Kategoria: Wietnam

Doung Lam – 80 km od Hanoi.

W powiecie Doung Lam jest sobie wioska Ky Son, w której spędziliśmy ostatnie dni. Patrząc na urbanizację Hanoi, można powiedzieć, że byliśmy na przyszłych przedmieściach stolicy. Sobotę i niedzielne przedpołudnie spędziliśmy na luzie i jeżdżąc rowerami, staraliśmy się wlepić w lokalną społeczność. Wygląda jednak, że jakoś wszyscy bardzo […]

Pożegnanie z Wietnamem – na dłużej

W ostatnich 2 latach byłem w Wietnamie 4 razy. Krócej i dłużej. Dzisiaj czuję, że kolejna eksploracja Wietnamu powinna poczekać kilka dobrych lat. Zbyt wiele obrazów zlewa się w jeden wielki, który traci ostrość. Kilka wizyt w Wietnamie, poruszając się samodzielnymi szlakami, pozwoliły mi na zbudowanie niezależnego obrazu […]

Dojeżdżamy do Hanoi.

Pociąg prawie jak Orient Express. Prawie. Bo tory jak z wąskotorówki w Bieszczadach i nadmiarowe resorowanie, to spanie jak na statku w czasie sztormu. Reszta na poziomie wyzszym niż PKP, w każdym calu – także czystość wagonów i uprzejmość załogi w tym ochroniarzy z bronią długą. A może […]

Na szczycie Silverstone Mount!

Po wczorajszym marszu, myśleliśmy, że nasze organizmy dostosowały się do wymagań klimatu. I pewnie tak by było, gdyby nie jeden znaczący fakt. W oczekiwaniach stopnia trudności naszych trekkingów napisałem od 5-6. Przeszliśmy już z namiotem Kambodżę, Gruzja w maju też nie była łatwa, a przecież to tylko spontaniczne […]

Gdzieś prawie w Chinach.

Poruszamy się wzdłuż północnej granicy Wietnamu z Chinami. Informuję o tym, gdyż wydaje nam się, że to naprawdę koniec świata. Koniec świata z dostępem Wi-Fi. Podoba mi się to. Różnica między dolinami z 32 st C a szczytami , jak tu, to 30 stopni. Ale i na to […]

Rodowody

Przyglądam się starszej parze z Francji. Dotykają krzewy, głaszczą trawę. Tak to oni, łatwo można ich rozpoznać i nigdy ich nie fotografuję. Są w swojej utraconej ojczyźnie, otaczają ich kolory i zapachy z dzieciństwa. Namibia – Niemcy, Kenia – Brytyjczycy, Wietnam – Francuzi , Dolny Śląsk – Niemcy, […]

Myśli przy odklejaniu pijawek.

Siedzę w hamaku i wyciągam pijawkę za pijawką. Na szczęście dla mnie, te małe boże bydlątka nie są przyssane na tyle, aby nie można ich odkleić. Wietnamczycy mówią, że ile pijawek, tyle lat w dobrobycie i zdrowiu. Biorę te komentarze tym bardziej serio, im więcej ich wyciągam – […]

Niedzielny targ w Hoang Su Phi

Zdecydowaliśmy, że do czasu aż opadną mgły i przestanie padać, czas spędzimy na bazarze w miasteczku niedaleko granicy chińskiej. Zapewniono nas, że będziemy jedynymi turystami. Tak też było. Wyłącznie dla nas uczta barw, kolorów i lokalnych strojów.

W górach Hoang Su Phi

Leżę ze skręconą stopą w hamaku i dochodzę do wniosku, że boląca stopa to ofiara lingwistyki stosowanej. A wszystko zaczęło się od powitalnego masażu w Ecolodge w prowincji Ha Giang. Ten obszar graniczy z granicą Chin rozciągającą się przez 270 km i styka się z prowincją Yunnan. Wspólną […]

Moje wielkie wietnamskie wesele.

Odkryliśmy, że nasza przystań ma nazwę LaVieVuLinh, ładnie brzmi i czekamy, kto rozszyfruje nam tę nazwę. Francuski człon ponimajemy, kłopot sprawia nam część wietnamska. Jest wieczór. Zmierzch zapada nagle między 18- 18.30 godz. Korzystając z księżycowej poświaty, na wesele udaliśmy się łodzią. Adalbert z miłością wsłuchiwał się w […]

Weselny fotoreportaż.

Panna Młoda nie uczestniczy w weselu. Wraz z druhnami oczekuje kilka dni na zgodę Pana Młodego. A tymczaem Pan Młody nie traci czasu i zabija czas wódeczką. Honory gospodyni domu czyni teściowa , czyli mamusia Pana Młodego Bawią się wszyscy – od małego do dużego. Migawki z kuchni […]

W drodze na północny zachód.

Swit, późny świt, zastał nas w naszym hostelu. Śniadanie i w drogę. Napisałem śniadanie? Ucztę i hostel zdefiniowaliśmy zdjęciami poniżej. Oczywiście bystrzy obserwatorzy powiedzą, że może nie jest to typowy hostel i należałoby się z takim stwierdzeniem zgodzić. Po prostu hotelik był blisko lotniska…to jednak pierwsza i ostatnia […]

Bangkok – czyli 32 st na powitanie.

Jesteśmy w stolicy Tajlandii. A w zasadzie w okolicy stolicy, na lotnisku, oczekując na lot do Hanoi. O locie z Zurychu nie da się nic miłego powiedzieć oprócz tego, że szczęśliwie wylądowaliśmy. Leciwy samolot z tapicerką sprzed 15 lat, obsługa na poziomie konduktorów z PKP, jedzenie na poziomie […]

Lotnisko w Zurychu

Nigdy jeszcze nie wylatywałem z Europy przez Zurych. Może dlatego przetrzenie połączone szlachetnym kamieniem i drewnem robią wrażenie. Niesamowite wrażenie, jakby czegoś brakowało. Albo kogoś. Przejechaliśmy kolejką podziemną prowadzoną przez komputer do terminalu E. Głośniki w wagoniku nadały odgłosy łąki alpejskiej i jej starej bywalców czyli krówek Milki. […]