Safari vehicle with tourists observing wildlife in African savanna

Popołudniowy ride

Joanita podjechała nowiutkim Land Roverem  z zawołaniem, ze uwielbia V8. Owszem V8 jest fajne na autostradzie, ale niskie dudnienie silnika skutecznie trzyma na bezpieczną odległość nawet mrówki, o większych zwierzątkach nie wspomnę.

No nic to, gdyż celem było zebranie przypraw na kolację. A gdy okazało się, ze Joanita zrobiła niedawno Masters z biologii wiedziałem, ze to nie będzie krótkie popołudnie. I nie było. Pogoda się nieco pogorszyła i nawet to nie stało się okolicznością łagodzącą. Jeździliśmy zatem od roślinki do roślinki, miotaliśmy się naszym V8 między szałwią a miętą oraz innymi cudownymi roślinkami. Dla lepszego zapamiętania nasza magister biologii podawała nam nazwy w 3 językach – Afrikaans, angielskim i łacinie. Nie wiem, czy to najprostszy sposób zapamiętywania, wiem jednak, ze to skuteczna metoda do znienawidzenia szałwi !

Szczęśliwe dla mnie, w V8 było winko, wiec mogłem oddać się kontemplacji widoków przy zmiennej burzowej pogodzie 🌦

https://mefromeurope.com/wp-content/uploads/2018/05/img_0947.mov

I jeszcze jedno, gdy opadły opary wina i mgły, okazało się, że nasz V8 to nie Rover a Toyota. Who cares ? 👀

Zostaw odpowiedź

O nas

Jesteśmy rodzinną redakcją. Nasi redaktorzy mieszkają i pracują w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA. Łączy nas uważne patrzenie na świat w czasach, gdy zmienia się on szybciej niż zdążamy go opisać. Obserwujemy. Wymieniamy się wiedzą. Piszemy bez agendy i bez reklam bo ten blog nigdy nie był o zarabianiu. Jest o rozumieniu.

Oglądaj nasz kanał na YouTube
1e561798-fbce-4e67-b403-b363891c53e8
Śledź nas na Instagramie

Szukaj

Najnowsze wpisy

Uchwycone w drodze

Odkryj więcej z Mefromeurope

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej