Bangkok – czyli 32 st na powitanie.

Jesteśmy w stolicy Tajlandii. A w zasadzie w okolicy stolicy, na lotnisku, oczekując na lot do Hanoi. O locie z Zurychu nie da się nic miłego powiedzieć oprócz tego, że szczęśliwie wylądowaliśmy. Leciwy samolot z tapicerką sprzed 15 lat, obsługa na poziomie konduktorów z PKP, jedzenie na poziomie baru „Wszystko za złotówkę” . Nigdy nie latajcie Swissem ! I to w zasadzie tyle. Do usłyszenia z Wietnamu.

Zostaw odpowiedź

O nas

Jesteśmy rodzinną redakcją. Nasi redaktorzy mieszkają i pracują w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA. Łączy nas uważne patrzenie na świat w czasach, gdy zmienia się on szybciej niż zdążamy go opisać. Obserwujemy. Wymieniamy się wiedzą. Piszemy bez agendy i bez reklam bo ten blog nigdy nie był o zarabianiu. Jest o rozumieniu.

Oglądaj nasz kanał na YouTube
1e561798-fbce-4e67-b403-b363891c53e8
Śledź nas na Instagramie

Szukaj

Najnowsze wpisy

Uchwycone w drodze

Odkryj więcej z Mefromeurope

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej