Wpisy Autora

Nieznane's awatar

Mefromeurope !

mefromeurope.com
piotrkorek.natemat.pl

W drodze

Niestety od Warszawy towarzyszy nam deszcz i polskie landszafty. Warto wyjechać poza większe aglomeracje, żeby zrozumieć, gdzie żyjemy. Bywa różnie, chwilami nawet tak … Czar polskich restauracji na szlaku 🙂 Coraz bardziej na południe …

I znowu pożegnanie z Afryką.

Jeśli chcecie spędzić czas daleko od zegarków ministra czy rekonstrukcji rządu, to zawsze rekomenduję Afrykę Południową. W zasadzie nie powinienem, gdyż jest to nadal kraj żyjący w szczękach stereotypów pojmowania tutejszej rzeczywistości przez Europejczyków. A im mniej turystów, tym lepiej dla mnie. Piękne przestrzenie, samotne wędrówki i spotkania […]

Na styku oceanów.

Jednak udało się. Ruszyliśmy zorganizowanym konwojem, w pełni zdeterminowani, aby pokonać wszystkie przeszkody. Przodem szła wielka terenowa toyota, potem trzy quai terenówki i za tym wszystkim kolejna wielka toyota. Byliśmy przygotowani na wyciąganie, pchanie i wszelkie inne manewry, aby tylko wyjechać z tego rezerwatu. Okazało się, że nurty […]

Explorer Camp

Po dniach lekkiego rozruchu w warunkach hotelowo-pensjonatowych planowaliśmy kilka dni pod namiotem. To zawsze jest ciekawe doświadczenie, ale w warunkach afrykańskich nabiera szczególnego zabarwienia. Pamiętam mój pierwszy pobyt pod namiotem w Kenii w 1997r, gdy ktoś/coś w nocy uderzał w namiot. Ela, która była pewna, że to jakiś […]

Franschhoek

Franschhoek – od dawna chciałem znaleźć się w tym miejscu, które zajmuje na mojej liście rankingowej bardzo wysokie miejsce. Zaraz po Stellenbosch i Hermanaus. Oczywiście mówię o plantacjach winogron, które znam w postaci butelek przesyłanych do mnie DHL-em. Ale po kolei…opuściliśmy Kapsztad i ruszyliśmy na wschód, tak jakby […]

Searching for Sugar Man

Z pewnością wielu z Was widziało film. Niestety nie udało mi się obejrzeć go w kinie, przeleciał jak meteoryt, ale znałem już wcześniej muzykę. A muzykę podsunęła mi Ela, która pracuje w centrum dobrych fluidów i wydarzeń wszelkich i zawsze wie, co jest dobre i lepsze. A ja […]

Table Mountain

No i zaczęło się. Jeszcze wczoraj wieczorem, kiedy świętowaliśmy 11 listopada. Tak nawiasem mówiąc, żadne z wydarzeń w Warszawie nie odbiło się tutaj szerokim echem, a nawet czkawką. Zaczęło się, gdyż Adalbert powrócił z naszej wczorajszej przedpołudniowej wyprawy jednak nieco rozczarowany. Wyznał to wieczorem po butelczynie Pinotage. Na […]

West Coast National Park

Specjalnością mojego hoteliku jest śniadanie – pięknie podane, pod wino winoroślami, które mimo swoich 100 lat, nadal rodzą owoce. Podobno. Budynek hotelu pochodzi z XVIII w , więc historia winorośli nie jest wcale taka nieprawdopodobna. W Południowej Afryce zawsze zaskakuje wielość języków, tak że wielojęzyczna obsługa nie jest […]

Capetown, ale Kapsztad brzmi chyba lepiej.

Dolecieliśmy bez większych przygód. Niecałe 11 godzin w większości minęły na 7 godzinnym śnie, czyli lepiej niż średnia w domu. Zastanawiam się, co i jak napisać, aby nie powtarzać banałów o tym mieście. Moim zdaniem to najpiękniej położone miasto na świecie, wrzucone gdzieś między dwa oceany, z nieco […]

Wylot

Wylatuję z niezawodnym Adalbertem. Niestety miejsca w biznesie się skończyły i podróżujemy w alternatywnych warunkach. Dobra nowina to taka, że samolot jest nieco pusty i rozwalamy się na dwóch miejscach każdy – czyli jednak biznes w rozsądnej cenie 🙂

Nowa wyprawa wkrótce

Wygląda na to, że uda mi się wyrwać z Europy. Zacznę od sklepiku w Capetown, który stał się cichym bohaterem  „Searching For Sugar Man”. (kto nie zna, niech natychmiast nadrabia zaległości, ostatecznie można zadowolić się płytą…) A potem cztery koła i na pólnocny-zachód w kierunku Namibii. Koziorożca nie […]

Zamiast podsumowania

Sześć dni i trzy kraje. Za mało czasu i zbyt wiele wrażeń, aby kusić się na jakiekolwiek podsumowania. A i kompetencji na solidniejsze podsumowanie musiałbym w sobie zbyt długo szukać. I pewnie nadaremnie. Mówimy o Indiach, Tajlandii i Malezji, które lekko licząc mają pewnie z 1,4 miliarda mieszkańców […]

Monolog hologramu

Myślę, że przed upływem 5 lat z monologu hologramu będziemy mogli przejść do dialogu. Pewnie na początku na poziomie „siri” z technologii Apple, ale to już wystarczy, aby zastąpić np informację kolejową PKP.

Kuala Lumpur

Powoli zbliża się koniec mojego tygodnia w Azji. Rozpocząłem w Indiach, potem Tajlandia a na koniec Malezja. Ciekawy kraj i ludzie. Waluta silniejsza od złotówki, co skutecznie zniechęca do nieprzemyślanych zakupów. Jeśli wiesz, że Twoje 100 zł warte jest jedynie 96 Ringgitsów, to oczywiście ceny bardziej przemawiają do […]