Prawie jak w Kambodży, czyli prawie tak pięknie.
Prawie jak w Kambodży, czyli prawie tak pięknie.
Popołudnie minęło nam leniwie. Zjedliśmy lunch, jak zawsze prawie siedmiodaniowy i powędrowaliśmy nad jeziorko. Łódki już czekały i spędziliśmy miłe popołudnie nad wodą. Największą radością ( moją) było, że nie musiałem wiosłować. Nasz wioślarz dawał sobie z naszą czwórką świetnie radę. Marianna coś wspomniała, że raczej siła jego […]
Śniadanie na placu apelowym
Trochę nieśmiała, ale bardzo zaciekawiona
Mężczyźni patrolują wioskę – z uśmiechem na ustach.
Po operacji mycia włosów – błogostan
Wieczorne łowy
Wiosłował raczej siłą woli niż mięśni. Dzielny był…
Będzie dobra kolacja
Spłoszyliśmy je niechcąco…
Zima nie jest w tym roku ostra, lecz zawsze warto mieć przygotowany chrust .
Zabawa z oponą rowerową jest wszędzie taka sama. Możecie ją zobaczyć także w Zambii na http://www.piokor.com w zakładce Zambia.
Pierwszy raz w trakcie naszego pobytu zdarzyła nam się przerwa na lunch. Rozleniwia nas atmosfera wyciszenia, także w tym dosłownym znaczeniu. Nie ma w zasięgu wzroku i ucha niczego, co przypominałoby nam o tym, że jesteśmy w kraju z miliardem i sześciuset milionami mieszkańców. Śniadanie serwowane na byłym […]
Marianna i kawalerowie
Aby umyć włosy, trzeba być dobrą gimnastyczką.
Zammiast ręcznika – spódnica
Ręczniko – spódnica
Ale już za chwilę…
Jeszcze trochę nieufna…
może już nie pastereczka, ale na robocie się zna…