Gruzja

Ostatni dzień

Nieuchronnie nadchodzi 4 rano w niedzielę, gdy ruszymy samolotem LOTu do domu. Zdajemy sobie sprawę, jak trudno LOTowi jest znaleźć sensowny slot w siatce międzynarodowych połączeń, ale trzeba powiedzieć, że zarówno godzina wyloty i przylotu jest wyjątkowo okrutna. Warto jednak się pomęczyć i zarwać dwie doby.

Nie odważymy się opisać jakichkolwiek konkluzji, byliśmy tu tydzień i byłoby brakiem pokory wobec życia wyciąganie jakichkolwiek uogólnień lub stanowczych konkluzji. Mamy natomiast kilka obserwacji, nie wiemy, czy uprawnionych, ale na pewno poczynionych przez nas poprzez zebrane własne doświadczenia. Przez to są przynajmniej wiarygodne.

No to zaczynamy. Gruzja pięknym krajem jest. Nawet gdybyśmy poprzestali na wędrówkach w górach Kaukazu ( a nie poprzestaliśmy przecież) moglibyśmy tam spędzić miesiące. Serdeczność, spontaniczna otwartość wielu ludzi, których poznaliśmy, przypomina powoli umierającą przysłowiową polską gościnność. Gościnność, którą zabija globalizacja, także i tutaj pokazującą swoją gębę. To nieuchronny proces, lecz mamy nadzieję, że będzie postępował powoli. Widzimy wielkie inwestycje i wielkie zaniedbania. Inwestycje sponsorowane przez UE i USA pozwalają na zbudowanie w tym małym narodzie tożsamości opartej na przynależności do Europy, a nie do rosyjskich wpływów w Azji. Jednocześnie pozorność europejskich działań, które dosyć słabo wyzwalają przedsiębiorczość setek tysięcy, oparta jest raczej na dawaniu rybki a nie wędki. Wielkie przywiązanie do kilku nazwisk jak Bush, czy Kaczyński jest tak podszyte tak wielką antyrosyjskością, że biurokraci z Brukseli mają na pewno problem, jak moderować te nastroje, gdyż są one po prostu zbyt jednoznaczne. A jednoznaczności w UE się nie toleruje. Czyż nie lepiej powiedzieć, że musimy się jeszcze pochylić nad tym tematem zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję? Po co od razu prosto z mostu? Zwycięzcą w tym dialogu jest prezydent Michaił „Misza” Sakaszwili, który zdobywa środki z całego demokratycznego świata. I buduje – od nowych dróg, poprzez całościowe remonty dzielnic czy miasteczek, do stworzenia w Tbilisi nowoczesnego centrum promieniującego na region. Pytanie tylko, na jaki region? Abchazja, Osetia, Armenia, Wschodnia Turcja? nigdzie na świecie nie widziałem tylu nowych, przeszklonych posterunków policyjnych. Symbol transparentnej władzy za szklanymi fasadami. Niektóre posterunki mają na zapleczu korty tenisowe. Wyposażenie – broń, mundury, nowoczesne zdigitalizowane środki łączności i wielkie samochody terenowe, którymi władza się przemieszcza ( najczęściej na sygnale) stanowią o ramach bezpieczeństwa wewnętrznego, które różnie może byc wykorzystane…

20120505-235037.jpg

20120505-235101.jpg
(zdjęcie Marcin Zaremba)

Nasze główne obserwacje to oczywiście nie polityka, mamy jej dość w domu. Gruzini sami przyznają, że są bardzo rozpolitykowani, lecz na szczęście odgradza nas to, że w odróżnieniu od części naszych rodaków nie mówią źle o swoim kraju. Przynajmniej ci, których spotkaliśmy.

Chcielibyśmy na koniec naszych zapisków zostawić kilka zdjęć, które są charakterystyczne dla Gruzji i które być może pomogą Wam w podjęciu decyzji o przyjeździe tu na wakacje. Jeśli chcecie być w dobrych i zaufanych rękach, dzwońcie do Marcina w Tbilisi – adres jego firmy jest na naszej stronie.

20120505-235521.jpg

20120505-235544.jpg

20120505-235607.jpg

20120505-235632.jpg

20120505-235655.jpg

20120505-235743.jpg

20120505-235825.jpg

20120505-235924.jpg

20120506-000243.jpg

20120506-000411.jpg

Kategorie: Gruzja

Tagi:

Dodaj komentarz