Miesiąc: Maj 2012

Ostatni dzień

Nieuchronnie nadchodzi 4 rano w niedzielę, gdy ruszymy samolotem LOTu do domu. Zdajemy sobie sprawę, jak trudno LOTowi jest znaleźć sensowny slot w siatce międzynarodowych połączeń, ale trzeba powiedzieć, że zarówno godzina wyloty i przylotu jest wyjątkowo okrutna. Warto jednak się pomęczyć i zarwać dwie doby. Nie odważymy […]

Banja

Postanowiliśmy oczyścić ciała, serca i umysły i poszliśmy do bani o piekielnym zapachu siarki. Można się i do piekła przyzwyczaić, stąd po jakimś czasie przyszła nam myśl, aby doprosić do naszej grupki masażystkę, którą zachwalała banja-mama, królująca w recepcji. Okazało się, że mimo wielkiego progresu naszego rosyjskiego w […]

Butelczyna czerwonego.

Spacer pięknymi uliczkami frustrował nas coraz bardziej. Odkrywaliśmy fasady budynków, za którymi były tylko ruiny. Więcej nawet, znaleźliśmy piękny dom z wyremontowaną elewacją, aby tuż za nią zobaczyć skarpę i przepaść. Po prostu puste miejsce niezbyt dobrze komponowałoby się i stwierdzono, że tu przyda się ładna elewacja. Rodzaj […]

Sighnaghi – Miasto Zakochanych

Kondycja Gruzinów w dziedzinie zakochania nie wygląda dobrze. Jesteśmy w mieście, w którym mają szczególnie chętnie spotykać się zakochani i takie też napisy towarzyszyły nam od kilku dobrych kilometrów. Wszędzie jednak widzimy tylko grupki mężczyzn wykłócających się, by za chwilę kończyć gwałtowną dyskusję tubalnym śmiechem poklepując się po […]

W gościnie u gospodarzy

Zaczęło się niewinnie. Po występie młodych spadkobierców lokalnego folkloru, gospodyni zaprowadziła nas na kwaterę. Adalbertowi i mi przypadł apartament z dwoma osobnymi łóżkami. Jak się dowiedzieliśmy, wszystie meble zostały wyprodukowane przez rodzinę lub sąsiadów. Obowiązują specjalności – cieśla od stołów i krzeseł nie produkuje łóżek i szaf. O […]