Hosteria Los Nostros
22 marca był jeszcze normalnym dniem. Wstałem rano o 5.00, odwiozłem Kubę na trening, pojechałem do pracy. Oczywiście miejsce pracy, atmosfera i okoliczności od lat towarzyszące mojej działalności zawodowej są klimatyczne i trudno jakikolwiek dzień nazwać normalnym. Raczej normalnie niezwykłym -uff, myślę, że jakoś wybrnąłem z podejrzeń o […]














































