Hosteria Los Nostros

El Calafate - hotel w Parku Narodowym

22 marca był jeszcze normalnym dniem. Wstałem rano o 5.00, odwiozłem Kubę na trening, pojechałem do pracy. Oczywiście miejsce pracy, atmosfera i okoliczności od lat towarzyszące mojej działalności zawodowej są klimatyczne i trudno jakikolwiek dzień nazwać normalnym. Raczej normalnie niezwykłym -uff, myślę, że jakoś wybrną łem z podejrzeń o normalną pracę. Niezwykłe jest jednak to, że już od godz 19.15 lotem do Frankfurtu, a potem przez Atlantyk, od tej niezwykłej normalności zaczęliśmy się oddalać. Zaczęliśmy się zbliżać do czegoś, co jeszcze nie ma w naszych głowach definicji i może wrócę do tego tematu pod koniec naszej podróży.

Zostaw odpowiedź

O nas

Jesteśmy rodzinną redakcją. Nasi redaktorzy mieszkają i pracują w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA. Łączy nas uważne patrzenie na świat w czasach, gdy zmienia się on szybciej niż zdążamy go opisać. Obserwujemy. Wymieniamy się wiedzą. Piszemy bez agendy i bez reklam bo ten blog nigdy nie był o zarabianiu. Jest o rozumieniu.

Oglądaj nasz kanał na YouTube
1e561798-fbce-4e67-b403-b363891c53e8
Śledź nas na Instagramie

Szukaj

Najnowsze wpisy

Uchwycone w drodze

Odkryj więcej z Mefromeurope

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej