South America

I znów na szlaku …

Zastanawiam się , jak rozpocząć narrację po tylu latach milczenia. Paradoksalnie w ostatnich pięciu latach większość czasu spędziłem podróżując. Służbowo. Niestety nie znajdowałem czasu, aby opisać piękno Czarnogóry czy Albani i wijących się jak leniwe żmije serpentyny dróg w Kosowie i Macedonii. Piękne i przy chwili nieuwagi zabójcze. Albo Mołdawia … jedziesz i w pewnym momencie znajdujesz się w Tyraspolu. Już w Kiszyniowie słychać na ulicach więcej rosyjskiego niż rumuńskiego, w Tyraspolu odnajdujesz siebie w ZSRR sprzed kilkudziesięciu lat. Owszem , wewnętrzna granica z Mołdawią , nie wygląda okazale, nie tak jak kiedyś między Polską i Rosją Sowiecką. Budka z napisem na tekturze Check Point , kilku wychodzonych niby żołnierzy z kałasznikowami niedbale rzuconymi na trawę, która na czas warty zmieniła się w wygodny materac do odpoczynku dla uciekających od słońca wojaków. Kilka formalności ad hoc i jesteś w prawnej i gospodarczej luce w środku Europy. Wojna w Ukrainie pokazuje , jak strategiczne położenie zajmuje ten długi pas ziemi wzdłuż Dniepru. Albo Macedonia Północna z pięknymi, nagimi górami, bez roślinności i z rozkopanymi drogami za pieniądze UE , wspaniałą kuchnią. A co powiedzieć o Serbii i Chorwacji ? Zderzenie dwóch nacjonalizmów utrzymujących się i dzisiaj. Bośnia- Hercegowina z trzema odrębnymi porządkami prawnymi, przeplatające się kultury i języki. Rozróżnienie , jakie tematy poruszać w Banialuce, a jakie omijać w Sarajewie, to jak chodzenie po polu minowym. I tylko most w Mostarze zadeptywany przez tysiące turystów niepomnych wojny i jego w niej roli. Trudno pominąć Czarnogórę z jej cudowną linią brzegową i …cenami nieruchomości napędzanymi wysokim rosyjskim popytem. Te, czasami malutkie bałkańskie kraje, które można przejechać wzdłuż i wszerz w kilka godzin , przemieszczając się od jednej do drugiej budki granicznej , miotają się między narodową dumą i nacjonalizmem. Być może wspólnym mianownikiem byłoby członkostwo w Unii, ale nie w zakresie zarządzania emocjami. To wyzwanie na dziesięciolecia , dla kolejnych generacji. Tymczasem zostawiam Kosowian z ich pomnikiem wdzięczności dla Billa Clintona czy Bośniaków z międzynarodowymi uzbrojonymi po zęby siłami stabilizacyjnymi, Chorwatów zgrabnie budujących potęgę turystyczną i Serbów z ich ulicami i tablicami, które pielęgnują pamięć Tito, piękną Tiranę z największym zagęszczeniem czarnych mercedesów na kilometr kwadratowy i przerzucam się na drugą półkulę.

Czarnogóra
Kiszyniów
Mostar
Czarnogóra
Czarnogóra
Albania
Albania
Albania z wizytą u Marko z Tropoje
Prisztina
Prisztina
Dubrownik
Belgrad
Kiszyniów
Skopie
Skopie
Zagrzeb
Zagrzeb
Tirana

Po kilku wizytach w Argentynie , przejechaniu szlaku od Mendozy do Ushuaia . Z Buenos Aires przez Andy do Chile, wskoczeniu do Urugwaju, latynoskiej Szwajcarii, czeka na nas Kolumbia , Peru i Brazylia. I oczywiście Amazonka. Ruszamy !

14 godzin lotu do Bogoty …

Kategorie: South America

3 odpowiedzi »

  1. Dziękuję.. w oczekiwaniu na nowe wpisy… i pamiętaj, żeś szlachcic i ambicję miej, poniewierać się nie daj w tym krajach zamorskich 🙂

Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi