Polska

Szklarska Poręba.

Mefromek podążał swoim kolejnym autkiem w kierunku czeskiej granicy Autostradą Wolności. Bardzo mu się ta nazwa podoba i uważa ją za wielce stosowną. Bardziej lotni z naszych czytelników, bo pewnie tylko tacy trafiają na naszą stronę, zadadzą sobie pytanie, co autostrada w kierunku na Berlin ma wspólnego z granicą polsko-czeską. W zasadzie niewiele, ale można nadkładając ze 150 km odbić w Poznaniu na Rawicz i Jelenią Górę. Największym jednak walorem tego objazdu jest pusta autostrada, gdyż tylko niewielu z rodaków Mefroma rusza na wakacje do Niemiec czy Francji. Ci, których na to stać, nie jadą przecież samochodem, tylko lecą ! Dlatego też Mefrom wręcz napawał się pustką autostrady.

20140727-002213-1333204.jpg

Po zjechaniu z autostrady droga stawała się coraz bardziej kręta i uciążliwa, lecz równowagę przwracały piękne widoki i zapomniane elementy poniemieckiej architektury. Mefrom zawsze był pod wrażeniem Dolnego Śląska, a mówiąc konkretniej, to raczej pod wrażeniem historycznej spuścizny Niederschlesien. No i doczekał się czasów, gdy można oddać szacunek historii tej krainy bez narażania się na krytykę, że głosi propagandę „odwetowców”. Kto dzisiaj pamięta ten język? A wystarczy zamknąć oczy i wyobrazić sobie, z jakim pietyzmem niemieccy inżynierowie budowali np. mosty…

20140727-002812-1692576.jpg

Złotoryja, Lądek Zdrój, Kowary, Karpacz, Szklarska Poręba czy Wałbrzych – gdyby nie przymusowa migracja rodem z Samych Swoich, te miasta byłyby perłami Dolnego Śląska i dzisiaj. Te myśli tak zaprzątały głowę Mefroma, że z pewnym zdziwieniem skonstatował, że dojechał na miejsce. Szklarska Poręba, a to oznacza, że do Pragi jeszcze tylko 150 km….czas kilkudniowy popas…

Dodaj komentarz