South Africa

Capetown, ale Kapsztad brzmi chyba lepiej.

Dolecieliśmy bez większych przygód. Niecałe 11 godzin w większości minęły na 7 godzinnym śnie, czyli lepiej niż średnia w domu. Zastanawiam się, co i jak napisać, aby nie powtarzać banałów o tym mieście. Moim zdaniem to najpiękniej położone miasto na świecie, wrzucone gdzieś między dwa oceany, z nieco poszarpaną zabudową. Piękno zabudowy z XIX w łączy się z latami 60/70 XX w i betonowymi skorupami biurowców. Jest to któryś mój pobyt tutaj i zdążyłem się już przyzwyczaić, ale pamiętam, że podobny efekt wywołuje BWA na poznańskim Starym Rynku. Niezależnie od systemu – zawsze znajdzie się jakaś gadzina przy władzy rujnująca historyczne dziedzictwo.

Od jutra budujemy intensywny program – zaczynamy od wypadu na północny-zachód, oczekuje nas podobno ptasi raj, a od czasów gruzińskich, Adalbert jest zapalonych ornitologiem, więc trudno, będziemy podglądać ptaki.

20131109-225802.jpg

20131109-225835.jpg

20131109-225908.jpg

20131109-225924.jpg

20131109-225955.jpg

20131109-230016.jpg

20131109-230041.jpg

20131109-230110.jpg

20131109-230131.jpg

20131109-230151.jpg

Kategorie: South Africa, Travel

Tagi: ,

1 odpowiedź »

Dodaj komentarz