Tango w Argentynie pod koniec XIX w było językiem, który pozwolił na integrację przedstawicieli wielu narodów imigrujących tutaj. W Argentynie znaleźli szanse na nowe życie. Historia tanga, to historia najnowsza, która ma także swoich polskich przedstawicieli. Twórcy, odtwórcy, artyści, którzy poświęcili się tangu, są tu cenieni niezwykle wysoko. Wszyscy, z którymi rozmawiałem kojarzą Jerzego Petersburskiego – kompozytora Milonga.

Jeszcze w Warszawie zamówiliśmy bilety do do teatru Carlosa Gardela, idola publiczności Buenos sprzed II wojny swiatowej. Dzisiaj tango show to dobrze funkcjonujący przemysł, budujący obraz Buenos jako stolicy tanga,i roztańczonych mieszkańców. Trudno pisać o tangu – nie będę się starać opisać tego, co dlatego jest muzyką, gdyż słów zabrakło na na samym początku. To namiętność i skupienie, szacunek i pycha. Wszystko odnaleźliśmy w dzisiejszym show.

Wróciliśmy właśnie do hotelu roztańczonym busem. Mam nadzieję, że ostatnią noc w Buenos prześnimy w świecie Astora Piazzolli. Kto zna jego Libertango, ten nie zazna spokoju. Czy „Frantic” Polańskiego byłby takim samym filmem bez jego muzyki?
Kategorie: Argentina Travel















































