Kolejna wczesna pobudka. Przed nami długi, ciekawy lecz i męczący dzień. Nie litujemy się nad sobą z kilku względów. Od kiedy dzieci zaczęły rozpoznawać pory dnia i nocy ( mniej doświadczonym rodzicom podpowiadamy, że chodzi o to, kiedy przestały ryczeć i wołać jeść i pić po nocach) zwiedzamy świat. Mniej więcej zatem powtarzaliśmy naszą edukację otrzymaną w nieco mniejszej skali od naszych rodziców, gdyż ograniczonej granicami PRL i Demoludu. Ela i ja oceniamy, że najwięcej dały nam podróże, znajomość języków a przez nie ludzi, których nigdy nie dane byłoby nam poznać. Innym aspektem jest budowanie samodzielności i odpowiedzialności za siebie i grupę. W Warszawie, znalezienie knajpy na rodzinny obiad nie jest wyzwaniem nastolatka, ale jeśli dacie mu takie samo zadanie na pograniczu Mozambiku i RPA albo w Ustrzykach Dolnych, to powiadam Wam, nie rozpoznacie dzieci swoich. Stają się eksplorerami potrafiącymi dogadać się w każdym języku. Przy tej wyliczance nie sposób nie wspomnieć o integracji rodziny. Praca, szkoła, stres, wpływ mediów, obowiązki zawodowe i pozaszkolne, to wszystko oczywiscie nie jest w stanie rozmontować poprawnie funkcjonującej rodziny, lecz wolimy dmuchać na zimne. Parę razy w roku, robiąc bliższe czy dalsze wypady chcemy być zdani tylko na siebie. Wiecie już zatem, dlaczego nie boimy się wczesnych pobudek.
Kategorie: India Travel














































