India Travel

26.12.2011 – wieczorem w New Delhi

Czas na podsumowanie pierwszych chwil. Na lotnisku czekał na na Sanjeev, który jest koordynatorem naszego wypadu do Indii. Elegancko ubrany, z akademickim angielskim i uśmiechnięty. I dumny, ze moze nas przywitać w Indiach, które codziennie się zmieniają na lepsze (cytat) Nowy terminal naprzeciw starego, już zamienionego na cargo, metro z centrum do lotniska w większości zawieszone na czymś, co Rzymianie nazywali akweduktami. Przejeżdżając przez centrum mijamy dowództwa wszystkich możliwych sił zbrojnych – od lotnictwa do marynarki wojennej. Nowoczesne budownictwo, zaawansowane rozwiązania technologiczne, bomba atomowa a obok rynsztok, bieda i brud. Kuba jest zachwycony, przekonany, że większość kierowców nie ma tu prawa jazdy. Tylko w ten sposób jest w stanie sobie wytłumaczyć szaleństwo na ulicach. A to z kolei pozwoliłoby mu tu zasiąść za kierownicą. Logika nastolatka ciągle zaskakuje i nie wiem nawet, czy się nie zgodzić? Sanjeev mówi, że to wszystko składa się na obraz Indii, który nie mógłby istnieć bez tych składowych części. To jakby malarzowi odebrać połowę z palety kolorów. Na podobny opis trafiliśmy w “Lalkach w ogniu” Pauliny Wilk. Mottem swojej indyjskiej opowieści uczyniła ludową przypowieść o słoniu i ślepcach. Bardzo podobną do metafory naszego hinduskiego szefa.

Już wieczór. Jesteśmy po kolacji, dzieciaki na basenie, a my podziwiamy panoramę Delhi z hotelowego tarasu. Jutro koniec ulgowej taryfy. Plecaki i w drogę.

Kategorie: India Travel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s