Mefrom od lat bez powodzenia walczy z wieloma językowymi fobiami swoich współobywateli. Na przykład w Warszawie, mówiąc, że jedzie się do Pragi, koniecznie trzeba dodać, że do Pragi Czeskiej – tylko w tej kolejności. A czy nie wystarczy dystynkcja przyimkowa ( Mefrom czasem tak ma, że walnie dziwnym słowem, sorry), odróżniająca Pragę po drugiej stronie Wisły i Pragę nad Wełtawą? Przyimki, jeden przez drugiego krzyczą do nas – na Pragę i do Pragi – wystarczy je odpowiednio zastosować i już. I tak sobie Mefrom z Mefromkami zasuwali przez kręte serpentyny pod Jakuszycami, aby, nie wiedzieć kiedy, zobaczyli tablicę Praha. Klucząc wąskimi uliczkami
po jakimś czasie dotarli do swojej rezydencji….
Trzeba szczerze powiedzieć, że miejsce , w które Mefrom zdecydował się zainwestować swoje zaufanie, jest przepięknie wyremontowaną kamienicą w kompleksie klasztoru Sw. Agnieszki, kilka kroków plątaniny staromiejskich uliczek i placów zaludnionych tysiącami turystów
ale widok z okna napawał spokojem i ciszą…
Kategorie: Czechy, Praga, Szklarska Poręba, Travel























































