Wietnam

W górach Hoang Su Phi

Leżę ze skręconą stopą w hamaku i dochodzę do wniosku, że boląca stopa to ofiara lingwistyki stosowanej. A wszystko zaczęło się od powitalnego masażu w Ecolodge w prowincji Ha Giang. Ten obszar graniczy z granicą Chin rozciągającą się przez 270 km i styka się z prowincją Yunnan. Wspólną cechą obu prowincji jest historyczna migracja ( kiedyś w tym regionie zawsze były Chiny) oraz uprawa herbaty i ryżu na pięknych tarasach gór Hoang Su Phi. Leżę zatem w mojej wiosce Panhou, na obrzeżu której, w środku dżungli, wyrąbano polanę dla kilku bungalowów i małego centrum SPA. Małego SPA, z prawdopodobnie byłymi sanitariuszkami Ludowej Armii Wietnamskiej. Uciskając moją stopę, sanitariuszka musiała przywoływać w pamięci lata spędzone na froncie i w tym zapamiętaniu była już blisko, aby moja noga obróciła się wokół własnej osi. Zapobiegawczo krzyknąłem” Not so strong” lecz ucisk nie zmalał i jak przez mgłę usłyszałem ” yes sir, no sex, sir, no sex’ . Moja stopa nie doczekała już końtynuacji dialogu i tak stała się ofiarą lingwistyki stosowanej. Mam nadzieję, że jutro jakoś się stan ustabilizuje.

150 km dzielące nas od poprzedniej bazy przejechalismy w niecałe 6 godzin. Droga wiła się jak połączenie makaronu i szwajcarskiego sera z wielkimi dziurami. Przeprawy przez wymyte podłoże drogi nasza Toyota połykała łatwiej niż nasze żołądki strawiały śniadanie. Za to widoki za oknem naszego furgonu dały nam rekompensatę za wszelkie niedogodności.

Trzeba dodać, że znajdujemy się w kolebce Vietcongu czyli w północnej części Wietnamu. To stąd Ho – Chi – Min wyprowadzał ataki, tu rodziła się myśl o zjednoczonym Wietnamie, to tu przesłuchiwano jeńców, tak pięknie i romantycznie przedstawianych w „Rambo” i ” Zagubiony w misji „. (część 1 do 17) Nawiasem mówiąc Vietncong to Viet Cong czyli Narodowy Front Wyzwolenia Południowego Wietnamu. Była to organizacja polityczno-militarna, która rozsiana w Kambodzy i Południowym Wietnamie, prowadziła regularną wojnę przeciw USA w latach 1959 – 1975. Nie będę przedstawiać wykładu, skąd wzięli się tu Amerykanie, powiem tylko dla przypomnienia, że setki tysięcy ofiar kilku dziesięcieloci wojny, to ofiary nieudacznej polityki postkolonialnej Francji, która nie potrafiła, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, zarządzać kryzysem w Indochinach po 1945r. Oglądnijcie „Indochiny” z Catherine Deneuve z 1992r inwszystko będzie jasne.

20121027-211215.jpg
Wyśmienite studium upadku imperium, piękne plenery, krwawe, nie tylko zachody słońca. Fim chyba dostępny tylko na ” Amazon”. Lektura obowiązkowa, dla każdego, który chce zrozumieć byłe Indochiny. A stąd już tylko mały skok do pułkownika Kuklińskiego i pytania, co tutaj robił na misji pokojowej. Wszystko się jakoś zazębia, trzeba tylko nadać spojrzeniu odpowiednią perspektywę.

Odpowiednia perspektywa to także możliwość solidnej obserwacji, powiedzmy, behawiorystycznych. Od kilku dni obserwujemy naszego kierowcę. Ma na imię Wu i wygląda i zachowuje się jak chorąży rezerwy. Wypełnia go jakaś pasja związana z misją przewiezienia nas z miejsca A do miejsca B, którą realizuje bez względu na okoliczności. Nie ma więc znaczenia, czy musimy wyprzedzić ciężarówkę wchodząc na czołowe z autobusem i przy okazji spychając do rowu kilku rowerzystów czy też miejsce postoju – bywa nim środek skrzyżowania. Znaczenie mają za to przepływy energii, które naszemu Wu pozwalają wierzyć, że wojna się nie skończyła. Autobus staje się twierdzą, rowerzysta piechotą zmechanizowaną, a my w naszej Toyocie czołgiem Rudy 102. Pasja życia realizowana jest także przy stole. Wprowadziliśmy demokratyczny zwyczaj, że jadamy razem. W związku z tym, od kilku dni poznaliśmy 1001 odgłosów żołądka i paszczy, jakie może wydać istota ludzka. Może kiedyś zdecyduję się nagrać ten koncert, bo to, jak mówi Adalbert, przeżycie kulturowe i powinniśmy być otwarci na nowe doznania i doświadczenia.

Na jutro umówiliśmy się na masaż i kąpiel ziołową dla seniorów. Zanim jednak zdecyduję się ostatecznie, wezmę lekcję wietnamskiego. Muszę się dowiedzieć, jak powiedzieć ” not so strong” ! To może wiele znaczyć dla mojej stopy.

Kategorie: Wietnam

Tagi: , ,

Dodaj komentarz