Byliśmy bardzo daleko. Osiem lotów w 9 dni przerzuciło nas o około 36 tys km. Czy można było bliżej? – zapytałby ktoś rozstropnie. Naturalnie, jest wiele pięknych miejsc, które nie leżą tak daleko. Każdy z nas ma takie miejsca tuż za rogiem swojej ulicy i patrzy na nie codziennie, nie zawsze je widząc.
Argentyna jest także takim miejscem. Dla nas fascynującym i pięknym, dla Argentyńczyków zwykłym miejscem, w którym się uczy, pracuje, żyje. Przed Pałacem Prezydenckim od ponad dwóch lat codziennie demonstrują żołnierze z wojny falklandzkiej żądający emerytur. Widzieliśmy przynajmniej dwie inne demonstracje do złudzenia przypominające te, ciągnące się często przez centrum Warszawy. Obok ludzie, siedzący w kawiarniach, restauracjach i restauracyjkach, sączących kawę, herbatę i yerba mate. Życie podzielone jest pomiędzy pracę – najczęściej od 9 rano z prawie dwugodzinna przerwą na lunch. Kończą około 19-20 godz i od 21 rozpoczyna się czas odwiedzania restauracji. To dlatego zawsze obserwowaliśmy kuriozalny obraz. My zaczynaliśmy kolację o godz 19.00 w pustym lokalu i kończyliśmy przed godz 21.00, kiedy właśnie kelnerzy zaczynali uwijać się jak w ukropie.
Takie strzępy wspomnień tworzą wiedzę, która z jakiegoś pragmatycznego punktu widzenia jest kompletnie nieistotna. Jak można spożytkować wiedzę, w jaki sposób płaci taksówkarzowi w Buenos Aires czy Odessie. Pewnie nie można, chyba, że akurat płacimy za taką usługę w którymś z tych miast. Znaczenie mają obrazy, które odkładają się w pamięci warstwami i budują świadomość jednostki w wielkim świecie i o wielkim świecie. Naszym zadaniem – rodziców- jest rozbudowywanie świadomości naszych dzieci i pokazanie im, że świat to np. szkoła, świąteczna wizyta u babci, codzienne obowiązki, ale też, że podobny świat złożony z babć, szkół, przyjaciół, radości i smutków jest wszędzie. Różnice są w sposobie obchodzenia świąt, pogodzie, języku. Lecz to tylko forma, istota rzeczy jest taka sama wszędzie – ludzie są tacy sami. Nawet bardzo podobni do nas, gdyż łatwo rozbudzają się emocje, w szczególności, jeśli chodzi o dumę narodową lub konflikt z Imperium. W ich przypadku to Wlk. Brytania. Ta duma narodowa może ich jeszcze doprowadzić do wielu konfliktów, gdyż my tylko gadamy, a w Buenos słychać poważne polityczne głosy o nacjonalizacji zagranicznych koncernów.
W kolejce czeka następny wypad, ale zanim to nastąpi, trzeba wrócić do pracy, szkoły i obowiązków. Już od jutra.
Dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli odwiedzić nasz blog. Bardzo się cieszymy, że tak wielu z Was sprawiamy trochę radości naszymi meldunkami ze świata.
Kategorie: Argentina Travel















































