Przekroczyliśmy granicę słowacko- węgierską. Prawie na samej granicy zmyślni handlowcy postawili market Tesco i wydaje się, że nie bez sensu.
A po kilkudziesięciu kilometrach dojechaliśmy do podiadłości barona Degenfeld. I to w środku krainy Tokaja. Wieczór zapowiada się wyśmienicie 🙂
A zatem do jutra – teraz rozpoczyna się wieczór koneserów !































































Zostaw odpowiedź