O nas

Sześcioro redaktorów Mefromeurope robi sobie wspólne selfie przy biurku pełnym map, przewodników i kaw, w tle mapa Europy

Jesteśmy rodzinną redakcją.

Nasi redaktorzy mieszkają i pracują w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA. Łączy nas uważne patrzenie na świat w czasach, gdy zmienia się on szybciej, niż zdążamy go opisać.

Obserwujemy. Wymieniamy się wiedzą. Piszemy bez agendy i bez reklam, bo ten blog nigdy nie był o zarabianiu. Jest o rozumieniu.

Jak to się zaczęło. Lot LO 136

Wszystko zaczęło się od Mamy. Była pilotem Aeroklubu Polskiego, a w PRL-u, jak szeptano w rodzinie, piloci mieli jakieś zniżki na LOT. Nikt do końca nie wiedział jakie. Nikt też nie zamierzał pytać zbyt głośno.

Plan był prosty i bardzo polski. Wakacje w Zakopanem, pod Nosalem, pociąg, walizka i kanapki zawinięte w gazetę. A potem przyszła niespodzianka, która przestawiła mi w głowie wszystkie zwrotnice. Lecimy!

Lot LO 136, szósta rano, Antonow An-24. Dwa śmigła, warkot, którego nie zagłuszyłby żaden szkolny dzwonek, i ja z nosem przyklejonym do szyby. Z Poznania do Warszawy, z Warszawy do Krakowa. A potem, bo przecież trzeba było wrócić, to samo w drugą stronę. Cztery starty i cztery lądowania. Dla chłopaka, który dotąd znał samoloty tylko z nieba nad Ławicą, to był rekord świata.

Po wakacjach wróciłem do szkoły jako jedyny w klasie, a może i w całej dzielnicy, który był już na „ty” z LOT-em. Opowiadałem o tym tak długo, że koledzy znali szczegóły lotu lepiej niż tabliczkę mnożenia.

Od tamtej pory minęło kilka dekad i trudno zliczyć, ile lotów. Samoloty są większe, kanapki droższe, a miejsc przy oknie wciąż za mało. Ale każda podróż, o której piszemy na tym blogu, w jakimś sensie zaczyna się właśnie tam, o szóstej rano, w Antonowie, z nosem przy szybie.

Dlatego na naszej karcie pokładowej zawsze czeka wolne miejsce 1A. Przy oknie.

O nasAbout us

Jesteśmy rodzinną redakcją. Nasi redaktorzy mieszkają i pracują w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA. Łączy nas uważne patrzenie na świat w czasach, gdy zmienia się on szybciej niż zdążamy go opisać. Obserwujemy. Wymieniamy się wiedzą. Piszemy bez agendy i bez reklam bo ten blog nigdy nie był o zarabianiu. Jest o rozumieniu.We are a family editorial team. Our editors live and work in Poland, the United Kingdom and the USA. What connects us is paying close attention to the world at a time when it changes faster than we can describe it. We observe. We share what we know. We write with no agenda and no ads, because this blog was never about making money. It is about understanding.

Oglądaj nasz kanał na YouTubeWatch our YouTube channel
Redakcja Mefromeurope / The Mefromeurope editorial team
Śledź nas na InstagramieFollow us on Instagram Śledź nas na XFollow us on X

SzukajSearch

Uchwycone w drodzeCaptured on the road

Polityka Prywatności