Warszawa – dzień przed wylotem.

24.12. 2011 

Wszystko spakowane. Po negocjacjach z dziećmi w sprawie ilości ekranów. Stanęło, że po jednym na dziecko – PSP i Mac. Przekonało nas, że będą mogli błyskawicznie dowiedzieć się jeszcze więcej, niż rodzice mogą im powiedzieć o Indiach. Niestety nikogo nie przekonało, że ojciec jest ekspertem w sprawie Indii – dwa dni w Bangalore to podobno niezbyt imponujący czas, aby zebrać doświadczenia i imponować młodym. No to mają Maca. Dla Eli jest oczywiste , że musi wziąć swojego iPada. . Czyli razem z moim iPadem i zliczając wszystkie telefony, przepraszam – smartphony, mamy 8 ekranow na 4 osoby. Zaczyna się dobrze. Może w ogóle nie jechać? Wszystko sobie obejrzymy w internecie ….

Zostaw odpowiedź

O nas

Jesteśmy rodzinną redakcją. Nasi redaktorzy mieszkają i pracują w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA. Łączy nas uważne patrzenie na świat w czasach, gdy zmienia się on szybciej niż zdążamy go opisać. Obserwujemy. Wymieniamy się wiedzą. Piszemy bez agendy i bez reklam bo ten blog nigdy nie był o zarabianiu. Jest o rozumieniu.

Oglądaj nasz kanał na YouTube
1e561798-fbce-4e67-b403-b363891c53e8
Śledź nas na Instagramie

Szukaj

Najnowsze wpisy

Uchwycone w drodze

Odkryj więcej z Mefromeurope

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej