
Ponad dwa tygodnie minęły tak szybko, że z mojego codziennie powtarzanego postanowienia, żeby coś napisać, niestety nic wyszło. Powodów było wiele, ale w szczególności jeden: stan całkowitej błogości, jakiego dawno nie doświadczałem. Oto zdradziecki motyw, który mną kierował, gdy wrzucałem pióro (iPad) do szuflady…Myślę jednak, że to stan, który nie potrwa długo..Do zobaczenia na szlaku!

5 godzin autem do Miami z północnej Florydy przekonało Mefroma, że nie jest warto zbyt szybko wyciągać wnioski z kilku dni niepogody. Już na wysokości Orlando promienie słoneczne zaczęly się przedostawać przez coraz rzadsze chmury, aby na klikadziesiąt mil przed Miami całkowicie zapanować nad południem Florydy. Zaczęło być tak gorąco, że tylko śmiałkowie, albo ci,…