Sześć dni i trzy kraje. Za mało czasu i zbyt wiele wrażeń, aby kusić się na jakiekolwiek podsumowania. A i kompetencji na solidniejsze podsumowanie musiałbym w sobie zbyt długo szukać. I pewnie nadaremnie. Mówimy o Indiach, Tajlandii i Malezji, które lekko licząc mają pewnie z 1,4 miliarda mieszkańców i pewnie tyle samo aspektów do opisania.…
Gospodarze zadbali o miłą oprawę mojego wylotu 🙂